Dzisiaj jest: 19.4.2026, imieniny: Alfa, Leonii, Tytusa

Brytyjscy urzędnicy zajmujący się brexitem, nie chcą być za niego odpowiedzialni i masowo rzucają pracę.

Dodano: 8 lat temu Czytane: 493 Autor:

.

Brytyjscy urzędnicy zajmujący się brexitem, nie chcą być za niego odpowiedzialni i masowo rzucają pracę.

Odeszła już ponad połowa pracowników departamentu ds. brexitu. Zostali sami niedoświadczeni: średnia wieku ludzi pracujących nad umową, która dramatycznie zmieni sytuację całego pokolenia Brytyjczyków, to zaledwie 32 lata.

Liczba urzędników, którzy w ciągu ostatnich dwóch lat odeszli z pracy w rządowym departamencie ds. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, przekroczyła liczbę tych, którzy pozostali – wynika z danych przedstawionych przez „Independenta”.


 

Rząd: To normalne, departament jest tymczasowy

Okazuje się, że – choć do zaplanowanego na marzec brexitu pozostało zaledwie kilka miesięcy – urzędnicy, którzy mają dograć skomplikowane porozumienie regulujące przyszłe relacje Londynu z Brukselą i krajami członkowskimi UE, setkami odchodzą z pracy.


 

Według danych Narodowego Biura Audytu wskaźnik odpływu pracowników departamentu wynosi 9 proc. na kwartał, podczas gdy średnia dla całej służby cywilnej to 9 proc. rocznie. W sumie od momentu utworzenia departamentu dwa lata temu do dziś odeszło 357 z 665 jego pracowników.


 


Rząd podkreśla, że wśród tych, którzy odchodzą, jest wielu pracowników kontraktowych, którym zwyczajnie skończyła się umowa, a także takich, którzy byli wypożyczeni z innych departamentów do konkretnych zadań, i teraz wracają do siebie. – Nasz departament od początku był tworzony z założeniem, że będzie działał jedynie tymczasowo, bo ma wykonać tylko to jedno historyczne zadanie – przekonuje rzecznik departamentu. – To dlatego większość naszych pracowników zatrudniana jest na umowach czasowych albo wypożyczana z innych departamentów. Jedynie niewielka liczba odeszła ze służby cywilnej – tłumaczy.

Rotacja większa niż w Premier League

Jednak krytycy przekonują, że pustki w departamencie to dowód na to, że brexit przeprowadzony zostanie bez stosownego przygotowania.


 

  • Jakby mało było, że nasz kraj zostaje wydarty z Unii Europejskiej przez niekompetentne rządy Theresy May i jej podzielony dysfunkcyjny gabinet, to jeszcze okazuje się, że rotacja w rządowym departamencie ds. brexitu jest wyższa niż wśród menedżerów Premier League – zżyma się cytowany przez „Independent” Tom Brake, rzecznik liberalnych demokratów ds. brexitu.

A skoro najważniejszy departament ds. wyjścia z UE pustoszeje, nic dziwnego, że coraz bardziej prawdopodobny jest brexit bez żadnego porozumienia – przestrzega polityk opozycji.

 

W dodatku, jak podaje „Independent”, urzędnicy, którzy na razie pozostają w opustoszałym departamencie, to w większości ludzie młodzi – choć pracują nad dealem, który dramatycznie zmieni sytuację całego pokolenia Brytyjczyków. Ich średnia wieku to zaledwie 32 lata.


 

Nic dziwnego, że rząd rzucił się do rekrutacji, żeby pilnie zatrudnić urzędników, którzy pomogą w ostatnich przygotowaniach do brexitu. Dominic Raab, minister ds. wyjścia z UE, już kilka dni temu przyznał, że dostał od rządu dodatkowe fundusze, i w najbliższym czasie chce zatrudnić w administracji 7 tys. dodatkowych urzędników.

: Źródło: Internet
Polecane
Dodaj darmowe ogłoszenie: Praca - Nieruchomości - Motoryzacja - Sprzedaż - Kupno - Towarzyskie... Wszystkie ogłoszenia prywatne są zawsze bezpłatne :)