Burmistrz Londynu, Sadiq Khan, jest pod presją, jak ponownie zdobyć władzę w Londynie i walczyć z epidemią przestępczości.
Teraz nowa mapa miasta sporządzona przez londyńskich obrońców kryminalnych, Lawtons, zwraca uwagę na obszary stolicy pod rosnącą presją działalności przestępczej.

Duża dzielnica Richmond-Upon-Thames, w której mieszkają tacy przedstawiciele "śmietanki" jak prezenter telewizyjny David Attenborough i aktor Tom Hardy, a także gdzie swoje angielskie mieszkanie ma Brad Pitt i Angelina Jolie, odnotowała największy wzrost przestępczości w ciągu 12 miesięcy poprzedzających maj w tym roku, kiedy przestępczość wzrosła o 13,85 procent w dzielnicy.
Inne części miasta uważane wcześniej za "bezpieczne" również odnotowały znaczny wzrost liczby wykroczeń.
Kensington i Chelsea oraz dzielnica Sutton odnotowały wzrost przestępczości o 8% i 7,5%.
Brona (11,05 proc.), Redbridge (10,99 proc.) i Kingston-Upon-Thames (10,98 proc.) Również odnotowała duży wzrost przestępstw.
Kryzys kryminalny doprowadził do zażądania od aktywistów niezadowolonych z burmistrza Khan'a i rządu, aby zrobili więcej, celem rozwiązania problemu przed którym stoją londyńczycy.
Norman Brennan, emerytowany policjant, powiedział Express.co.uk na początku tego miesiąca, że zarówno Burmistrz Londynu, jak i Theresa May "błagali policję", aby zwiększyła wykorzystanie zdolności zatrzymania i przeszukiwania pomimo tego, że sami domagali się ograniczenia tego w praktyce w 2015 roku.
Dodał: "Kiedy patrzysz na wiele z tych ataków, nie są to tylko znane z przestępczości obszary, takie jak Harringay i Croydon.
"Mieliśmy ataki w Notting Hill i Kensington i są to bardzo bezpieczne obszary.
"Są to takie rodzaje miejsc, które turyści lubią odwiedzać jako część ich podróży po Londynie.
"Jeśli pomyślą, że część Londynu jest zagrożona, nie będą tam podróżować."
Statystyki Policji Metropolitalnej z klasyfikacja kryminalnej pokazują, że przestępstwa z rodzaju: "brutalne przestępstwo przeciwko osobie" dramatycznie wzrosły w ciągu roku.
Klasyfikacja kryminalna, która obejmuje morderstwo i użycie broni ofensywnej, wzrosła o 5,3 procent.
Burmistrz Khan przyznał, że wysiłki zmierzające do zajęcia się poziomem przestępczości w Londynie były "niewystarczająco dobre", ale obwinił o to rządowe cięcia w budżecie.
Pisząc w "The Independent" w zeszłym tygodniu, powiedział: "Pomimo moich najlepszych starań, zgodnie z regułami i ograniczeniami nałożonymi przez rząd, po prostu nie da się zrekompensować miliarda funtów oszczędności, jakie Policja Metropolitalna zmuszona była dokonać od 2010 roku.
"140 milionów funtów, które zainwestowaliśmy z budżetu miasta w ciągu ostatnich dwóch lat, przerasta kwotę, którą poprzedni burmistrz (Boris Johnson) gotów był przekazać dla Policji Metropolitalnej, ale nadal stanowi ułamek tego, co jest potrzebne".
W swojej wypowiedzi uderzył również w Therese May i nowego ministra spraw wewnętrznych, Sajid Javida, dodał: "Potrzebujemy przywództwa z góry - nieobecny sekretarz spraw wewnętrznych i premier roztargniona w związku z Brexitem muszą obudzić się i zająć tym, co dzieje się w naszym kraju".
Jego komentarze pojawiły się w odpowiedzi na atak byłego burmistrza Londynu Borisa Johnsona, który oskarżył swojego następcę o to, że nie wziął odpowiedzialności za rosnącą przestępczość.
W swojej stałej rubryce w "Telegraph" Boris Johnson napisał: "Obwinia budżet, obwinia Rząd Torysów, obwinia społeczeństwo.
"Obwinia wszystkich, ale nie siebie, kiedy to jego obowiązkiem jest zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańców Londynu.
"To żałosny występ".