Dyrektor naczelny Thames Water, Steve Robertson, spróbuje we wtorek przekonać grupę wrogich parlamentarzystów, że firma szczerze opowiada się za swoim najnowszym programie naprawczym - tym, w którym ma naprawić własną reputację.
Firma stała się regularnym celem dla organów regulacyjnych, grup obsługi klienta i polityków, którzy na różne sposoby skarżą się na brak zaufania, zapewnianie słabych usług, zbyt duże wynagrodzenia swojemu kierownictwu, a zdecydowanie za mało podatków.
Thames Water był plakatem dla branży, która według wielu nie spełniła obiecanych korzyści z prywatyzacji, takich jak efektywność, a dostarczyła zysku tylko akcjonariuszom i dyrektorom.
W latach 2006-2015 Thames Water wypłaciła dywidendę w wysokości 1,1 miliarda funtów. W tym samym okresie zapłaciła 0 funtów w podatku dochodowym od osób prawnych, ponieważ kompensował wypłaty od zysków, odsetkami od miliardów pożyczek.
Plan Thames Water dotyczący naprawy jego związku ze społeczeństwem jest radykalny. Steve Robertson zrezygnował już z premii w wysokości 3 milionów funtów, a przyszłe wypłaty będą dotyczyły naprawy wycieku zaufania społecznego i zadowolenia klientów, a nie zwrotów finansowych.
Radykalna zmiana
Warto to powtórzyć, ponieważ jest to bardzo nietypowe dla prywatnej firmy. Jego wynagrodzenie nie będzie powiązane z zyskami - 50% będzie powiązane z likwidacjami wycieków, a pozostałe 50% związane z wynikami satysfakcji klienta i zabezpieczeniem korzystnej umowy inwestycyjnej i cenowej z regulatorem.
Nie popełnił błędu - nadal mógłby otrzymać wynagrodzenie w wysokości ponad 3 milionów funtów rocznie za prowadzenie regionalnego monopolu, ale jego kompetencje nie będą mierzone tym, ile zysku może wycisnąć z systemu zbudowanego przez Wiktoriańczyków.
Radykalna zmiana także dla akcjonariuszy, którzy nie otrzymają dywidend na najbliższe dwa lata.
Nic dziwnego, że rejestr akcjonariuszy się zmienił. Australijski bank inwestycyjny Macquarie - nazywany "kangurem wampira" - został zastąpiony przez długoterminowych inwestorów funduszy emerytalnych, takich jak system emerytur dla pracowników miejskich Ontario i system emerytur uniwersytetów.
Eksperyment w Thames Water będzie uważnie obserwowany. Zaufanie publiczne do biznesu systematycznie wycieka, a awarie, takie jak BHS i Carillion, zamieniają go w potok.
Zerwanie związku między wynagrodzeniem a wynikami finansowymi może być radykalnym krokiem dla firmy prywatnej - ale nie tak radykalnym jak renacjonalizacja.
Tu jesteś:
- Wiadomości
- Londyn
- Szef Thames Water próbuje naprawić wyciek publicznego zaufania