Od początku roku londyńska policja wszczęła śledztwa w sprawie 53 morderstw, a w lutym i marcu liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła po raz pierwszy w historii poziomy przestępczości w Nowym Jorku.
Według ekspertów to efekt rosnącej agresji między młodocianymi gangami walczącymi o terytoria. Przy zachowaniu dotychczasowego trendu, liczba zabójstw na koniec roku może wynieść nawet 150, co ostatnio miało miejsce w 2005 roku.
"The Times" poinformował, że po niedawnym zabójstwie 17-letniej Taneshy Melbourne-Blake sprawcy opublikowali w serwisie społecznościowym Instagram ostrzeżenie: "Jeśli spędzasz czas z moimi rywalami, nie będę brał poprawki przy celowaniu, żeby ciebie nie trafić". Wpisowi towarzyszyło oznaczenie NPK, wskazujące na gang Northumberland Park Killers z dzielnicy Tottenham na północy Londynu.
Tylko wczoraj policjanci otrzymali zgłoszenia o siedmiu atakach z użyciem noży w różnych częściach miasta. W większości ofiarami byli nastolatkowie. Co najmniej jeden z poszkodowanych jest w stanie krytycznym, a inny - w stanie ciężkim.
W 2017 roku na terenie Anglii i Walii odnotowano 37 433 wykroczenia i przestępstwa posiadania lub użycia noży, co stanowi wzrost o aż 21 proc. w porównaniu z 2016 rokiem.