Katastrofa autobusu turystycznego, która pozostawiła czterech turystów w szpitalu, w tym jednego mężczyznę z odciętym uchem, została spowodowana, gdy kierowca zdjął ręce z kierownicy, aby spojrzeć na mapę, zostało to ujawnione później.
Polak, Ireneusz Luszczewski znalazł się wśród rannych pasażerów, gdy piętrowy autobus uderzył w wystającą gałąź drzewa w sierpniu 2015 roku.
51-letni Polak spędzał wakacje w Londynie z młodym synem, ale jego ucho zostało częściowo przerwane, gdy dach autobusu został oderwany, a gałęzie spadły na wypełniony ludźmi górny pokład.
Jest on teraz w kolejce po tysięce funtów odszkodowania od właściciela autobusów, Golden Tours Ltd, po tym, jak firma zwiedzająca przyznała 95 procentową odpowiedzialność za katastrofę.
Adwokaci Pana Luszczewskiego, Irwin Mitchell, znaleźli CCTV z chwili przed katastrofą, pokazując kierowcę autobusu trzymającego mapę obiema rękami zamiast kierownicy.
Opisując katastrofę, w Woburn Place w pobliżu stacji Russell Square, Luszczewski, polski obywatel znany przez przyjaciół jako Irek, powiedział, że jest "zszokowany i przerażony", dodając, że "obawia się o swoje bezpieczeństwo i bezpieczeństwo swojego syna ".
Siedzieli razem na przedzie autobusu, a 40 pasażerów na górnym pokładzie.
Pan Luszczewski został opatrzony przez ratowników medycznych na miejscu zdarzenia, a następnie przewieziony do szpitala karetką pogotowia ratunkowego w celu ponownego przyszycia odciętej części ucha.
Daniel Matchett, prawnik z Irwin Mitchell, który reprezentuje Luszczewskiego, powiedział, że przyznanie się do odpowiedzialności od Golden Tours teraz toruje drogi dla znacznej zapłaty za "stałe i zmieniające życie obrażenia".
"Irek miał nadzieję po prostu cieszyć się przyjemnym zwiedzaniem ze swoim młodym synem, ale zamiast tego jego wakacje zmieniły się w koszmar" - powiedział.
"Mamy nadzieję, że wyciągnięte zostaną wnioski, aby zapobiec podobnym incydentom."
Pan Luszczewski dodał: "Po wypadku powiedziałem, że wierzę, że stało się to z powodu zaniedbania w imieniu firmy autobusowej i teraz to dopuszczenie udowodniło, że tak właśnie jest".
Sąd zostanie teraz poproszony o ocenę wysokości odszkodowania, za przyszłe rachunki medyczne i rehabilitację Pana Łuchewskiego oraz odszkodowanie za samą katastrofę. Sprawa ciągnie się bardzo długo, rozprawa wkrótce.