Dzisiaj jest: 19.4.2026, imieniny: Alfa, Leonii, Tytusa

Mgła, która zabijała mieszkańców Londynu

Dodano: 5 lat temu Czytane: 384 Autor:

Mgła wydaje się nieodłącznym tłem Londynu. Obecnie jednak jest zupełnie czymś innym niż w czasach, gdy po ulicach krążył nieuchwytny Kuba Rozpruwacz czy literacki Sherlock Holmes.

Mgła, która zabijała mieszkańców Londynu
Jednym ze skojarzeń z Londynem jest mgła, która najczęściej przychodzi na przełomie jesieni i zimy. Dzieje się tak z powodu panujących w tym mieście warunków atmosferycznych i z ukształtowania trenu. Nie jest ona jednak czymś wyjątkowym, bo takie zjawisko spotykane jest w wielu miejscach na świecie.

Wydaje się jednak, że w czasach wiktoriańskich, czyli w XIX wieku, mgła londyńska była standardem. Sekret tkwi tym, czym dokładnie jest to, co przedstawiają dawne zdjęcia, obrazy, filmy i opisy w powieściach. Otóż nie była to czysta wodna mgła, tylko zanieczyszczona dymem niosącym ze sobą szkodliwe związki chemiczne i przez to zamieniona w smog, a tym samym bardziej widoczna. W tamtych czasach smog nazywany był grochówką, bo miał kolor tej właśnie zupy.

Zjawisko to było londyńskim fenomenem przez około 150 lat, a wszystko z powodu rewolucji przemysłowej i zwiększonego zużycia węgla jako paliwa dla maszyn w ogromnej liczbie fabryk oraz do ogrzewania domów. Populacja Londynu wynosiła już wtedy kilka milionów. Ludzie w dużej mierze używali węgla najgorszej jakości, bo był najtańszy. Tańszy nawet niż drewno.

Londyńczycy traktowali tę żółtą mgłę jako coś normalnego. Zdawali sobie sprawę, że wpływa niekorzystnie na zdrowie, ale nie byli świadomi, jak bardzo jest to niebezpieczne. Byli wręcz dumni ze specyficznej, romantyczno-mrocznej atmosfery ich miasta. Ale do czasu… aż nastąpił  Wielki Smog.

Zaatakował miasto w piątkowy wieczór 5 grudnia 1952 roku. Przez 4 dni zielonkawożółta chmura zanieczyszczeń o zapachu siarki zalegała w dolinie, w której leży Londyn, jak przykrywający go koc. Podstępnie zabiła około 12000 mieszkańców, włącznie z osobami, które umierały jeszcze kilka tygodni później na ostrą niewydolność oddechową. Szpitale były przepełnione. Padło tysiące zwierząt.

W mieście nastąpił chaos, bo poruszanie się pojazdów po powierzchni było właściwie niemożliwe. Smog był tak gęsty, że miejscami trudno było dostrzec nawet rękę przed swoją twarzą. Metro było zapchane do granic możliwości. Gdy wydobywający się z kominów dwutlenek siarki połączył się z wodą, postawał kwas siarkowy, który jest oleistą cieczą. Pokrywała ona ludzi i wszelkie powierzchnie jak oślizgła maź.
Jednak firmy się nie zatrzymały, a jeśli ktoś nie dotarł do pracy, to ryzykował jej utratę.
Dla dzieciaków była to wręcz przygoda, bo mogli bawić się w chowanego nawet na pustym placu.
Niestety, ale smog bardzo wspomagał przestępców okrywając ich działania.

4 lata później, bo w 1956 roku wprowadzono Ustawę o czystym powietrzu, która nakazywała używać w domowych kominkach bezdymnych paliw. Zachęcano właścicieli fabryk do przenoszenia ich na obrzeża.
Zmiany nie nastąpiły szybko, bo tradycjonalni Anglicy nie byli do nich skłonni i smog utrudniał im życie jeszcze nie raz.

Dziś, w XXI wieku możemy obserwować już piękną, białą mgłę, co jednak nie oznacza, że powietrze nad Londynem jest czyste! Wciąż zatruwają je spaliny z samochodów. Jednak pozytywną informacją jest fakt, że od 2016 r. wskaźniki zanieczyszczeń stanowczo spadają z powodu stosowanych ograniczeń (jak na przykład opłaty za wjazd do Centrum).

Więcej ciekawych informacji o Londynie można znaleźć na stronie internetowej www.NietypowyLondyn.com
: Źródło: www.NietypowyLondyn.com
Polecane
Dodaj darmowe ogłoszenie: Praca - Nieruchomości - Motoryzacja - Sprzedaż - Kupno - Towarzyskie... Wszystkie ogłoszenia prywatne są zawsze bezpłatne :)