48-letni Brytyjczyk wszedł przez studzienkę kanalizacyjną do miejskich kanałów. Nie mogąc znaleźć wyjścia błąkał się w niej przez trzy dni. Na szczęcie jego wołania o pomoc usłyszeli lokalni mieszkańcy, którzy wezwali policję.
Z nieznanych dotąd powodów mężczyzna wszedł do miejskiej kanalizacji i spędził w niej trzy dni rozpaczliwie szukając wyjścia. Krzyki dochodzące spod ziemi usłyszało kilku mieszkańców wschodniego Londynu, gdzie doszło do zdarzenia. Ma miejscu pojawili się funkcjonariusze, którzy wyciągnęli wycieńczonego i oszołomionego mężczyznę. Z powodu urazów stóp 48-latek został przewieziony do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Według informacji podanych przez policję mężczyzna został znaleziony w odległości około 10 km od miejsca, w którym zszedł pod ziemię.
– 8 lutego o godzinie 12:58 zostaliśmy wezwani przez Metropolitan Police na Brentwood Road z powodu mężczyzny znalezionego w studzience. Z powodu urazów kostki i narażenia na długotrwałe działanie niskich temperatur i wody został natychmiast przewieziony do szpitala – powiedział rzecznik londyńskiego pogotowie.
Trwa dochodzenie mające na celu ustalenie okoliczności uwięzienia mężczyzny w systemie kanalizacyjnym.