Kolejny, tym razem 17-letni chłopiec został śmiertelnie raniony nożem przed stacją Clapham South w południowym Londynie, zaledwie 24 godziny po tym, jak w taki sam sposób zginął inny nastolatek.
Policja została wezwana na stację metra Clapham South w piątek 2 listopada, około godziny 16:35, po doniesieniu dotyczącym ataku z użyciem noża.
Na miejscu funkcjonariusze znaleźli 17-letniego chłopca z raną kłutą brzucha, który został przewieziony do szpitala, ale zmarł w skutek odniesionych obrażeń o 17:35.
Według zeznań jednego ze świadków, chłopiec znajdował się w grupie młodych ludzi, wśród których doszło do kłótni, a jeden z nich “trzymał w ręce duży nóż”.
Policja poinformowała, że nie dokonano jeszcze żadnego aresztowania w związku ze sprawą. Nie przeprowadzono jeszcze również formalnej identyfikacji.
Wydarzenia z Clapham South miały miejsce niespełna 24 godziny po tym, jak 15-letni chłopiec został śmiertelnie dźgnięty nożem w południowo-wschodnim Londynie.
Jay Hughes został znaleziony z ranami kłutymi na Randlesdown Road w Bellingham w południowo-wschodnim Londynie. Niestety zmarł krótko po przewiezieniu do szpitala.
Tegoroczny licznik morderstw w Londynie dobił już do 115 spraw.