Theresa May może zostać pozostawiona na pastwę zwolenników twardego Brexitu w swojej partii, po tym, jak Laburzyści zapowiedzieli, że nie poprą w głosowaniu żadnej umowy z Unią zaproponowanej przez panią premier.
Partia Pracy zapowiedziała, że jest gotowa do wcześniejszych wyborów jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia i twierdzi, że nie zagłosuje za żadną umową z UE, która wyszła spod pióra premier May.
Minister Spraw Zagranicznych w gabinecie cieni Partii Pracy, Emily Thornberry, powiedziała, że jest oczywistym, że dopóki Theresa May jest u władzy, to możliwa do zrealizowania umowa z Unią Europejską dotycząca Brexitu “po prostu nie powstanie”.
Bez wsparcia Partii Pracy pani May mogłaby pozostać na łasce garstki buntowników w swojej partii, którzy mogliby doprowadzić do klęski jej planu w głosowaniu w Parlamencie.
Emily Thornberry powiedziała, że Partia Pracy nie zagłosuje na “cienki kawałek papieru”, tylko dlatego, że według rządu alternatywą jest Brexit bez umowy z Unią.
Downing Street ma nadzieję, że perspektywa twardego Brexitu zmusi krytyków do poparcia tzw planu z Chequers, ale bez wsparcia ze strony przynajmniej niektórych parlamentarzystów opozycji, rząd może mieć problem z przepchnięciem umowy przez Parlament.
Porażka w głosowaniu może doprowadzić do wcześniejszych wyborów na co po cichu liczą Laburzyści.
Thornberry podkreśliła, że jeśli Partia Pracy wygra wybory to rząd laburzystów nadal przestrzegałby wyniku referendum z 2016 r., ale będzie dążyć do przedłużenia negocjacji poza obecny termin, który upływa w marcu 2019 r.