Brytyjska drogówka zamierza rozprawić się z kierowcami, którzy prowadzą pojazdy pomimo słabego wzroku. Od września funkcjonariusze będą sprawdzać, czy zmotoryzowani są w stanie odczytać cyfry z odległości 20 metrów. Ci, którzy nie przejdą wyrywkowych testów, stracą prawo jazdy.
Akcja sprawdzania wzroku kierowców ma na celu poprawę bezpieczeństwa jazdy na brytyjskich drogach i wezmą w niej udział funkcjonariusze Thames Valley Police, Hampshire Police i West Midlands Police. Mundurowych wspiera organizacja charytatywna Brake Safety i firma Vision Express.
Wszyscy kierowcy zatrzymani przez brytyjskich funkcjonariuszy policji we wrześniu będą musieli przeczytać tablicę rejestracyjną z odległości 20 metrów. Jeśli nie będą w stanie tego zrobić, policja zabierze im prawo jazdy.
Wczoraj policjanci z Surrey Police zatrzymali 87-letniego kierowcę z Woking. Mężczyzna był w stanie odczytać cyfry na tablicy rejestracyjnej tylko z odległości 7,3 metra.
-
Nieumiejętność dostrzeżenia zagrożenia lub szybkiej reakcji na sytuację może mieć katastrofalne konsekwencje - stwierdził sierżant Rob Heard, cytowany przez dziennik "The Guardian”.
Na stronie www.gov.uk można ponadto przeczytać: "Kierowca musi być w stanie odczytać (za pomocą okularów lub soczewek kontaktowych, jeśli to konieczne) tablicę rejestracyjną samochodu wyprodukowaną po 1 września 2001 roku z odległości 20 metrów. Kierowca musi również spełniać minimalne wymogi wzroku w zakresie prowadzenia pojazdu, mając ostrość widzenia co najmniej dziesiętną 0,5 (6/12) mierzoną tablicą Snellena (w razie potrzeby za pomocą okularów lub soczewek kontaktowych)".