Zdaniem ekspertów może to oznaczać spory cios.
Brytyjskie media zdradzają, że paliwowy gigant zmuszony został do wycofania się z rosyjskiej firmy pod presją rządu w Londynie.
Zaangażowanie biznesu znad Tamizy w Rosji w obliczu wojny mógł poważnie wpłynąć nie tylko na wizerunek BP, ale Wielkiej Brytanii.
Rosnieft to rosyjski potentat petrochemiczny, którego prezes Igor Sieczinin jest bliskim znajomym prezydenta Putina.
Nie wiadomo w jaki sposób BP sprzeda swoje blisko 20% udziałów, ale sekretarz biznesu Kwasi Kwarteng oczekuje od prezesów firmy szybkich decyzji.
Na razie z miejsc z zarządu Rosnieftu w trybie natychmiastowym zrezygnowało dwóch przedstawicieli brytyjskiego giganta.
Eksperci przekonują, że skutki decyzji bolesne będą dla obu stron, jednak to rosyjska strona konsekwencje odczuć ma mocniej, bo straci dostęp do najnowocześniejszych technologii wydobywania i przetwórstwa ropy.