Rząd ma wydać 510 mln funtów na walkę oszustami wyłudzającymi zasiłki.
2000 śledczych ma pod lupę wziąć ponad milion aplikacji złożonych na granty i zasiłki od początku pandemii.
Departament Pracy i Emerytur obliczył, że tylko w 2020 roku budżet stracił blisko 8,5 mld funtów wypłacając zasiłki osobom, którym wsparcie nie należało się.
Chodzi o tzw. zasiłek Universal Credit, dla najmniej zarabiających i bezrobotnych.
Szefowa ministerstwa przyznała, że system nie sprawdził się w zderzeniu z falą nieuczciwości spotęgowaną pandemią.
W ubiegłym roku ilość aplikujących o zasiłek podwoił się, a urzędnicy chcąc ułatwić im dostęp do pieniędzy, bez niezbędnej weryfikacji przyznawali granty, które trafiały nawet do zorganizowanych grup przestępczych działających z Azji i Europie.
Departament Pracy i Emerytur rekrutując ponad 2000 śledczych ma ograniczyć skalę oszustw, którzy pod lupę wezmą blisko milion spraw.
Choć eksperci zgodnie twierdzą, że wystarczy uszczelnić system rozdający pieniądze na prawo i lewo, i skutecznie karać tych, których na nieuczciwości już złapano.