Sam McDougal kupując zestaw 12 kaczych jaj, miała nadzieję na pyszne wypieki.
Całe szczęście przed zabraniem się do przygotowania ciasta, postanowiła prześwietlić jaja, aby sprawdzić ich świeżość.
W jednym zauważyła coś, co przypominało malutkie kaczątko.
Jajko odstawiła i po kilkunastu dniach wykluło się z niego malutkie kaczątko.
Morri, maluch nazwany został od nazwy supermarketu, w którym Sam kupiła jaja, dorasta w specjalnym inkubatorze i ma się doskonale.
Kobieta już planuje specjalny wybieg dla niego w swoim ogrodzie.
Dodała też, że będzie teraz prześwietlać wszystkie jajka, bo być może znajdzie się w nim towarzystwo dla Morriego.
Dostawca jaj chyba zaniemówił z wrażenia, bo nie chciał komentować sprawy.