Unia Europejska pracuje nad likwidacją zmiany czasu na letni i zimowy, ale Brytyjczycy planują zachować po Brexicie obecny system.
Brexit sam w sobie powoduje niesamowicie dużo zamieszania w sprawach dużej wagi, jak choćby granica irlandzka czy sprawy przepływu ludności. Mniej ważne kwestie także dostają rykoszetem, a taką może być zmiana czasu z letniego na zimowy (i odwrotnie).
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker przedstawił niedawno pomysł rezygnacji ze zmian czasu i zalecił krajom członkowskim podjęcie przygotowań do zakończenia tego systemu już w 2019 r.
Innego zdania jest rząd w Londynie. Jak informuje portal Politico, podkomisja ds. rynku wewnętrznego UE w parlamencie brytyjskim opublikowała raport zalecający Izbie Lordów wydanie “uzasadnionej opinii”, która będzie przeciwna do wniosku Komisji Europejskiej i wskazująca na negatywny wpływ takiej zmiany na granicę irlandzką.
“Uważamy, że państwa członkowskie [UE] są najlepiej przygotowane do określenia konieczności sezonowej zmiany czasu na swoich terytoriach”.
“Propozycja Komisji Europejskiej, by zakończyć sezonowe zmiany czasu, wykracza poza zakres jej kompetencji i nie jest zgodna z zasadą pomocniczości” – powiedział Larry Witty, przewodniczący podkomisji.
Otóż, jeśli Unia Europejska ujednolici czas bez podziału na letni i zimowy, a Wielka Brytania zdecyduje się pozostać przy starym systemie, to sytuacja stanie się dość problematyczna jeśli nie powiedzieć śmieszna.
Zegarki Irlandczyków z południa (członkowie UE) będą przez pół roku pokazywać inną godzinę, niż Irlandczyków z Północy (UK).